Recenzja| Ekspozycja – Remigiusz Mróz

Zawrotne tempo, mroczna zagadka i ostre pióro. Wybuchowa mieszanka!

Ale zacznijmy od początku…

Termin ekspozycja ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.

W pewien marcowy dzień na krzyżu na szczycie Giewontu zostaje znalezione ciało nagiego starszego mężczyzny. Do rozwiązania sprawy zagadkowego morderstwa zostaje przydzielony policjant Wiktor Forst, od niedawna rzucający palenie i picie alkoholu, za to uzależniony od gum Big Red i ofiara wiecznej migreny. Czego możemy chcieć więcej? Patrząc na całość książki, chyba niczego, bo wszystko jest na swoim miejscu.

Remigiusz Mróz piszący kryminały? Jak się patrzy. Autor wrzuca nas w środek akcji od pierwszej strony, gdy razem z głównym bohaterem przybywamy na miejsce zbrodni i szukamy śladów mordercy. Wiktor Forst ma w sobie coś z klasycznego Sherlocka Holmesa. Patrząc, dostrzega szczegóły, które dobrze wpasowują się w całość scenerii, ale jednak na tle innych rzeczy diametralnie się wyróżniają. Zbrodnia była upozorowana na samobójstwo. Ale kto zadawałby sobie tyle trudu, by wieszać się na symbolu polskich gór?

Czytając Ekspozycję, dowiedziałam się dość nietypowej rzeczy, jednej z wielu. Potencjalny samobójca chcący zakończyć swoje życie przez powieszenie wybiera twardy i nierozciągliwy sznur. Śmierć wtedy następuje nie z powodu uduszenia się, ale przez nadwyrężenie kręgosłupa i uszkodzenie kręgów. Zgon jest szybki i w miarę bezbolesny. Ale w tym wypadku zabójca wybrał linę elastyczną, odpowiednią do wspinaczki, a jego ofiara umarła w dużych męczarniach.

Miałam etap, że nałogowo czytałam wszystkie kryminały. Począwszy od mojego ulubionego autora z tego gatunku czyli Jo Nesbo, po inną twórczość skandynawską. Nie miałam jednak do czynienia jeszcze z polską odsłoną zabójstw i dochodzeń. Dopiero teraz po dłuższej przerwie sięgnęłam po Ekspozycję. I Remigiusz Mróz jak najbardziej dorównuje swoim północnym kolegom po fachu.

Remigiusz Mróz w swojej powieści funduje czytelnikowi niezły rollercoaster. Zaczyna zrzucając go z górki, przez dołki i wyboje, a ostatnie dwie strony to zjazd z wielkiego wzgórza. Już, już myślisz, że wszystko wyjaśnione, a tu niespodzianka, jeszcze jeden zakręt.

- Nie tylko wywalą cię z roboty, ale i pójdziesz siedzieć. Wiesz o tym?
- Prędzej Putin odda Krym.

Wiem, że to, co wyżej napisałam, brzmi trochę chaotycznie, ale postaram się w trochę bardziej uporządkowany sposób przybliżyć, dlaczego warto przeczytać tę książkę. Choć teraz akurat czas na moje drobne spostrzeżenia.

Akcja Ekspozycji dzieje się w Polsce. Bardzo nietypowo mi się czytało o wydarzeniach rozgrywających się na terenach, które znam. Kilka stron nawet rozgrywa się w Krakowie. Co prawda w McDonaldzie, który nie do końca jest prawdziwy, ale to tylko wywołało uśmiech na mojej twarzy.

Dlatego byłam troszkę rozczarowana i zaniepokojona, że bohaterowie ze swym śledztwem po jakimś czasie przenoszą się w granice Białorusi, Ukrainy, Rosji czy nawet Stanów Zjednoczonych. Ale jak do tego szybko się przekonałam, to pozostawał jeszcze jeden mały szczegół, który nie do końca pasował mi do fabuły. Wplecenie do akcji polskiego rządu. Nie będę zdradzać nic więcej, ci, co czytali wiedzą, a ci, co jeszcze nie, to będą zaskoczeni.

Nie byłoby oczywiście dobrego kryminału bez tajemnicy i motywu, który nie sięgałby daleko w przeszłość do historii współczesnej, wojennej czy nawet czasów, które ukształtowały religię chrześciajńską.

Porządkując jednak myśli i zaczynając przedstawiać konkrety:

Wiktor Frost. Policjant z nałogami, słabościami i przeszłością. To po prostu gość z jajami, który nie da sobą pomiatać.

Olga Szrebska. Dziennikarka z pasji, zamiłowania. Znawczyni tej dziedziny. Ambitna i taka, co nie daje się ratować facetom.

Morderstwo. A żeby to jedno.

Tajemnica. I to dość skomplikowana.

Jeden autor – Polak.

Czyli jednym słowem, Ekspozycja.

Czytał ktoś z was tę książkę? Jakie są wasze opinie? Czy może ta lektura jest dopiero przed wami? Piszcie w komentarzach co o niej myślicie, albo czy zamierzacie sięgnąć.

10 comments

  1. oczytane · Luty 17, 2016

    Bardzo głośno ostatnio o tym polskim autorze, jednak chyba podaruję sobie jego książki. Nie moje klimaty ;)
    Pozdrawiam

  2. ~Remigiusz Mróz · Luty 17, 2016

    Przyznaję się – czytałem. :) Dzięki za recenzję!

  3. ~Tea · Luty 17, 2016

    Ja czytać jeszcze nie czytałam, ale już tyle się naczytałam o książkach Pana Remigiusza, że muszę się z nimi zapoznać! :)

  4. ~addictedtobooks · Luty 17, 2016

    Książki Mroza są jeszcze przede mną. Jednak na pewno jak tylko znajdę trochę wolnego czasu, to po nie sięgnę :)
    Zacznę chyba jednak od „Kasacji” :D

  5. ~Zuzia M. · Luty 17, 2016

    Mrozomania panuje już od kilku miesięcy, a ja bardzo chcę na nią „zachorować”. Nie wiem, od czego zacząć – „Ekspozycja” czy „Parabellum”? Może w końcu przekonam się do polskich autorów.

    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    • Ewa · Luty 17, 2016

      Od czegokolwiek zaczniesz to i tak zachorujesz na mrozomanie :D

  6. ~bookworm · Luty 17, 2016

    Średnio lubię kryminały, więc za bardzo mnie ta książka nie zachęciła.

  7. ~Toukie · Luty 17, 2016

    Świetna recenzja. Ekspozycja w najbliższych planach :)
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

  8. ~RosAlice · Luty 17, 2016

    Nie czytalam i sie tym nie interesuje ale no ciekawe ciekawe ^^

  9. ~odkrywając książki · Luty 17, 2016

    Zaistniała istna Mrozomania. A opinie są tak zróżnicowane, że muszę sięgnąć :)